rysunek ołówkiem na papierze w odcieniu brązu, papier do szkiców 180g, bez oprawy
„Samotna chatka gdzieś leśnej głuszy” to surrealistyczny obraz wyjęty wprost z onirycznego pejzażu snu, w którym granice między naturą, zwierzęciem i domem ulegają zatarciu. Rysunek sprawia wrażenie wizji pojawiającej się w półśnie – cichej, niepokojącej, a jednocześnie pełnej symboliki.
Centralnym motywem jest niezwykła hybryda: masywne ciało zwierzęcia, przypominające jelenia lub leśnego stwora, na którego grzbiecie spoczywa niewielka, drewniana chatka. Dom nie stoi na ziemi – jest niesiony, jakby był częścią istoty, symbolem schronienia, które w snach często wędruje razem z nami. Z ciała zwierzęcia zwisają organiczne, płynne formy, jakby materia była w stanie ciągłej przemiany, topnienia lub snu.
Z chatki wyrasta suche, pozbawione liści drzewo, przypominające nerwowy rysunek gałęzi – symbol samotności, czasu i zapomnienia. W powietrzu unoszą się ptaki, fragmenty liści i drobne kształty, które wzmacniają wrażenie ruchu i nierealności. Jeden z ptaków zdaje się stapiać z głową stworzenia, jakby myśl, instynkt i natura były jednym bytem. Całość unosi się nad cieniem lub odbiciem na ziemi, co potęguje wrażenie oderwania od rzeczywistości – jakby scena istniała wyłącznie w przestrzeni snu. Stonowana, sepijna kolorystyka przywodzi na myśl stare fotografie lub zapiski z pamiętnika, nadając pracy melancholijny, intymny charakter.
Rysunek można odczytać jako metaforę samotności i wewnętrznej ucieczki – chatki jako schronienia ukrytego głęboko w podświadomości, niesionego przez instynkt i naturę. To sen o domu, który nie ma stałego miejsca, o bezpieczeństwie wędrującym razem z człowiekiem przez leśną, symboliczną głuszę umysłu.
rysunek ołówkiem na papierze w odcieniu brązu, papier do szkiców 180g, bez oprawy
„Samotna chatka gdzieś leśnej głuszy” to surrealistyczny obraz wyjęty wprost z onirycznego pejzażu snu, w którym granice między naturą, zwierzęciem i domem ulegają zatarciu. Rysunek sprawia wrażenie wizji pojawiającej się w półśnie – cichej, niepokojącej, a jednocześnie pełnej symboliki.
Centralnym motywem jest niezwykła hybryda: masywne ciało zwierzęcia, przypominające jelenia lub leśnego stwora, na którego grzbiecie spoczywa niewielka, drewniana chatka. Dom nie stoi na ziemi – jest niesiony, jakby był częścią istoty, symbolem schronienia, które w snach często wędruje razem z nami. Z ciała zwierzęcia zwisają organiczne, płynne formy, jakby materia była w stanie ciągłej przemiany, topnienia lub snu.
Z chatki wyrasta suche, pozbawione liści drzewo, przypominające nerwowy rysunek gałęzi – symbol samotności, czasu i zapomnienia. W powietrzu unoszą się ptaki, fragmenty liści i drobne kształty, które wzmacniają wrażenie ruchu i nierealności. Jeden z ptaków zdaje się stapiać z głową stworzenia, jakby myśl, instynkt i natura były jednym bytem. Całość unosi się nad cieniem lub odbiciem na ziemi, co potęguje wrażenie oderwania od rzeczywistości – jakby scena istniała wyłącznie w przestrzeni snu. Stonowana, sepijna kolorystyka przywodzi na myśl stare fotografie lub zapiski z pamiętnika, nadając pracy melancholijny, intymny charakter.
Rysunek można odczytać jako metaforę samotności i wewnętrznej ucieczki – chatki jako schronienia ukrytego głęboko w podświadomości, niesionego przez instynkt i naturę. To sen o domu, który nie ma stałego miejsca, o bezpieczeństwie wędrującym razem z człowiekiem przez leśną, symboliczną głuszę umysłu.